ROMANTYCZNE DĄŻENIA

Romantyczne dą­żenie do wniknięcia w autentyczny koloryt lokalny kazało od­rzucać pokusy zbyt już natrętnej modernizacji, a odtworzenie wewnętrznego życia epoki wymagało romantycznej wrażliwo­ści. Właśnie „trzecim okiem” — okiem imaginacji i czucia usi­łował Szajnocha przeniknąć zagadkę przeszłości polskiej i dać na nią odpowiedź.Zagadka ta zresztą również miała romantyczny charakter — w tym sensie, że uświadomili ją przede wszystkim romantycz­ni historiografowie i poeci (m.in. Słowacki w Lilii Wenedzie pod wpływem drukowanych Pierwotnych dziejów Polski F.H. Lewestama z r. 1841). Chodziło o osobliwą jakby „dwu- plemienność” narodu polskiego, składającego się z tak wyraź­nie od siebie odgraniczonych warstw — szlachty i ludu. Pod wpływem modnych w romantyzmie teorii najazdu i podboju postawiono hipotezę, że owa „dwuszczepowość” wynikła z fak­tu, iż jacyś obcy (szlachta) podbili słowiańską ludność miejsco­wą (lud) i dopiero po dłuższym czasie doszło do połączenia tych warstw w jeden naród. Lewestam „obcych” upatrywał w Celtach, Szajnocha — podobnie jak kiedyś Mochnacki — zawierzył Czackiemu, który zwrócił się w „stronę północną” i utrzymywał, „iż ledwie nie wszystkie prawa i urządzenia na­sze przyszły nam z północy skandynawskiej” (4).

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam! Jestem Księgowym z wieloletnim doświadczeniem, pisanie tego bloga to moja odskocznia od pracy. Zamieszczam tutaj informacje o biznesie i finansach, mam nadzieję, że moje artykuły przypadną Ci do gustu i będziesz stałym bywalcem na moim blogu.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.