NIC DZIWNEGO

Nic więc dziw­nego, że Fryderyka znów opadają postacie historyczne. Gdy Rozaneta oddaje się wesołym igraszkom rzucając karpiom ka­wałki chleba (znamienne jest to jej ożywienie na widok sta­wu), Fryderyk z powagą „rozmyślał o wszystkich tych, co na­wiedzali niegdyś mury zamku: Karol V, Walezjusze, Hen­ryk IV, Piotr Wielki, Jan Jakub Rousseau i «łzawe piękności z pierwszych lóż», Wolter, Napoleon, Pius VII, Ludwik Filip — zdawało mu się, że ci niespokojni zmarli otaczają go teraz, ocierają się oń niemal; ten nawał obrazów oszałamiał go, lecz nie był pozbawiony uroku” . Przytoczony zwrot świetnie oddaje romantyczny stosunek do przeszłości: jej cudowności nie mąci dramatyzm i zmien­ność, łagodny czas promieniuje ze wszystkiego, co dawne. We Fryderyku Flauberta spełnia się romantyczne pragnienie go­rączkowego posiadania całej przeszłości w jej kalej­doskopowej nawet różnorodności — byle była malownicza, by­le dostarczała możliwości wcieleń i przebrań satysfakcjonują­cych marzenie o niej.Epizod zwiedzania pałacu w Fontainebleau zasługuje na uwa­gę przede wszystkim dlatego, że Flaubert uchwycił w nim psychologię jednej z głównych idei romantycznych: tęs­knoty za czymś, rozciągającym się „gdzie indziej” i „poza”.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam! Jestem Księgowym z wieloletnim doświadczeniem, pisanie tego bloga to moja odskocznia od pracy. Zamieszczam tutaj informacje o biznesie i finansach, mam nadzieję, że moje artykuły przypadną Ci do gustu i będziesz stałym bywalcem na moim blogu.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.