KRWAWY CHRZEST

Magnuszewski to niewątpliwie jeden z najoryginalniejszych naszych pisarzy ro­mantycznych, chociaż Michał Grabowski oskarżał go o zbyt już daleko idące zapożyczenia z francuskiej literatury „szalo­nej”, frenetycznej. Zarzuty owe nie mogą robić jednak silnego wrażenia, gdy się weźmie pod uwagę, że Magnuszewski bardzo dobrze w polszczyźnie umiał osadzić stylistykę frenetyczną. A to właśnie zaliczyć należy do przedsięwzięć nowa­torskich, jakkolwiek niewątpliwie męczących w odbiorze czy­telniczym. Krwawy chrzest dlatego w tym miejscu wydaje się wyjąt­kowo dogodnym przykładem, że Magnuszewski swoją skądinąd dość racjonalistyczną tezę historiozoficzną postanowił przepro­wadzić w obrębie literackiego obrazu epoki, która w jego po­jęciu łączyła dziką słowiańską pierwotność z rycerskim, ży­wiołowym, namiętnym średniowieczem. W Krwawym chrzcie opracował motyw Małgorzaty z Zębocina, która jedyna docho­wała wierności swemu mężowi, co udał się na wyprawę do Kijowa z Bolesławem Chrobrym, podczas gdy inne rozpaliły, jak wyraża się dosadnie autor, „pożogę niewieścich chuci”.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam! Jestem Księgowym z wieloletnim doświadczeniem, pisanie tego bloga to moja odskocznia od pracy. Zamieszczam tutaj informacje o biznesie i finansach, mam nadzieję, że moje artykuły przypadną Ci do gustu i będziesz stałym bywalcem na moim blogu.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.