INNA STYLISTYKA

Inaczej zupełnie na stylistykę pierwotności zapatrywał się Lucjan Siemieński, który sam w „Ziewonii” zatrudniał się od­nalezieniem właściwego stylu dla literackiego słowianofilstwa. W liście do tegoż Grabowskiego jeszcze z połowy 1838 r. try­logię Magnuszewskiego wówczas już gotową do druku nazywa „cudnym utworem” i zestawia Korzeniowskiego jako dramato- pisarza z Magnuszewskim, uznając go za „najznakomitszego z naszych pisarzy dramatycznych”. Przeciwstawienie Korze­niowskiego i Magnuszewskiego dlatego jest tak ważne, że od­słania oczywistą dla Siemieńskiego mdłą salonowość jednego i programową anty-salonowość drugiego: „Kiedy Korzeniowski wyrozumował sobie, że chcąc dzisiejsze czasy malować, po­trzeba wystawiać fraczkowych i sentymentalnych i opląty- wać wszystko głupią romansową intrygą, tedy ostatni wypro­wadza nam czasy staroświeckie, miłość w dzisiejszym pojęciu nie gra żadnej roli, jest tam jakaś bestialska chuć, na którą mnichy mają włosiennicę i piekło, są tam charaktery tak że­lazne, że poczciwy autor Dymitra i Marii pewnie by gorączki dostał, gdyby mu się coś takiego przyśniło, wszystko to pod­niesionym językiem, osobliwej mocy i jędrności…” Widać tu więc bardzo wyraźnie, za co była chwalona na- miętno-frenetyczna pierwotność i jak mogło się podobać to inne dzikie i okrutne, ale spontaniczne, prawdziwe prawdą uczuć polskie Bolesławowe średniowiecze.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witam! Jestem Księgowym z wieloletnim doświadczeniem, pisanie tego bloga to moja odskocznia od pracy. Zamieszczam tutaj informacje o biznesie i finansach, mam nadzieję, że moje artykuły przypadną Ci do gustu i będziesz stałym bywalcem na moim blogu.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.